|
Marzenie (2005)
2008-02-15
odkąd nie jesteśmy razem Skomentuj [1]
Jedno kliknięcie dziennie... razy 23 :] 2008-02-10
Polskie serce Tego 5 lutego (2008) 2008-02-05
Znowu wszystko straciło sens, to już trzeci raz w tym miesiącu, a mamy dopiero piątego, piątego lutego mamy, piąty lutego. Na pustym korytarzu stoisz tylko ty (2007) 2008-01-30
Pewnego dnia zaczęło mi się nudzić, ale tak strasznie. Nic mnie nie bawiło, wszystkie rzeczy jakie kiedykolwiek chciałem mieć spoczywały u mnie w pokoju i ani odrobinę nie poprawiały mi humoru. Muzyka – o czymkolwiek pomyślałem w kilka minut mogłem to ściągnąć z netu, obrazy zdjęcia wszystko to leżało w Internecie czekając na moje kliknięcie i nie nadwerężając mojego szanownego kliknięcia nie pozwalało mi czekać zbyt długo aż strona się załaduje, ładnie podane szybko, nawet nie mogłem narzekać na IE, bo było szereg innych przeglądarek dostosowujących się do moich potrzeb zanim zdążyłem w ogóle zauważyć że je mam. Mogłem nawet nie mieć paska adresu. I nie miałem. Mogłem sobie skórkę wybrać, i tło w Gadu, a jak nie chciałem Gadu to instalowałem Mirandę, i mogłem mieć pięć numerów własnych, mogłem ich mieć nawet 69, i mogłem je sobie otwierać równocześnie, bo miałem odpowiednią wtyczkę. Gdy nie chciało mi się otwierać oczu a chciałem poczytać artykuły w gazecie instalowałem Ivonę i to ona mi czytała. Anielskim głosem mi czytała, a jak nie znała jakiegoś słowa to ją uczyłem. Jak potrzebowałem zmiany zmieniałem pulpit, 69 stron w Internecie polskim z tapetami, tak oficjalnie na hasło, a na każdej po sześćset tapet w 66 kategoriach, a jak potrzebowałem większej zmiany wybierałam sobie nowy motyw na iGoogle, nowe gry, patrzyłem na księżyc (Moon Phase), na pogodę, na opady czy właśnie śnieg pada (w styczniu?!). Oglądałem zdjęcia, obrazki, wpisałem wszystkie interesujące mnie hasła we wszystkie możliwe przeglądarki, czytałem nawet komentarze na Filmwebie chociaż na szczęście nigdy nie spadłem tak nisko żeby się tam udzielać. Ci dopiero muszą cierpieć na nudę! Zapisałem się na wszystkie internetowe kursy, darmowe internetowe, na jakie trafiłem, dostawałem od nich dziennie kilkanaście maili a w każdym co najmniej jedną poradę, myśl złotą, wszystko. Ale to nic nie dawało, ciągle się strasznie nudziłem. Chodzi (2005-2008) 2008-01-24
www.antybohater.grono.net Ketchup (2004) 2008-01-20
5 stycznia GA (2007) 2008-01-16
Wniosek został odrzucony (2007) 2008-01-13
Mam w głowie dyktafon, włączam go i przepisuję na komputer najlepsze nagrania z fragmentów Twojego życia. Ponadto czytam Twój pamiętnik i opisuję Twoje uczucia i emocje tak świetnie, że sama byś lepiej tego nie zrobiła. Jestem matką wszystkich polskich znaków, szkoda tylko, że mój mąż woli inne języki. Za to ja zdradzam go z najlepszą laską z Choszczówki, masuję jej serce trzyminutowym spojrzeniem, wkładam ręce pod sukienkę, czytam jej w myślach a potem spełniam życzenia, których wstydzi się wypowiedzieć. Jest moją inspiracją i zachętą do wstawania rano z sufitu. Jest w każdym moim wierszu i każdej melodii, dotyka każdego zdania i nadaje mu znaczenie, nadaje imiona, nadaje nazwę każdemu słowu. Czasem otwiera usta i pozwala mi wsadzić język w swój kosmos. I nic więcej. Seks z nią mógłby mnie zabić. Podniecona umieram każdego wieczoru mniej więcej o godzinie 2349 by rano znowu zmartchwystać. Czasem mylą mi się pory roku i nie wiem czy mam założyć kurtkę czy kostium kąpielowy czy węża Boa. W końcu przychodzę do niej z wszystkimi tymi rzeczami schowanymi w plecaku w kształcie Małego Głoda. Przechodzę przez furtkę i daję się pogryźć jej psu. Przyzwyczaja mnie to do bólu, który odczuwam - bólu rozczarowania - gdy pukam do jej drzwi a ona mi nie otwiera i wszystko okazuje się snem. Budzę się na suficie i zauważywszy że na nim leżę - spadam. Kaleczę się w kolana i dłonie, a ona je całuje a ja myślę że dla tych kilku pocałunków mogłabym spadać codziennie, mogłabym rzucać się pod ciężarówki i rozbijać szyby na przystankach rękami. Gdyby sprzedawała Hot Dogi jadłabym je co dzień aż padłabym na zawał serca. Z tęsknoty. Umieranie z tęsknoty to bardziej samobójstwo czy morderstwo? Czerwony prostokąt wsród zielonych (2008) 2008-01-12
1001 urobaj (2008) 2008-01-11
Pasztet - kliknij aby ściągnąć i przeczytać |

Subskrybuj blogi